
8 grudnia minęło 60 lat od zamknięcia obrad Soboru Watykańskiego II.
Bogu niech będą dzięki za tę Bożą łaskę!

8 grudnia minęło 60 lat od zamknięcia obrad Soboru Watykańskiego II.
Bogu niech będą dzięki za tę Bożą łaskę!
Jutro rozpoczyna się pierwsza zagraniczna podróż Leona XIV. Papież odwiedzi Iznik (dawna Nicea) w Turcji, by uczcić 1700-lecie pierwszego soboru ekumenicznego.
Z okazji tej rocznicy papież napisał List Apostolski pt. „In unitate fidei” (pol. „W jedności wiary”). W tym tekście kilkukrotnie wspomina ważne dla prawosławia pojęcie „przebóstwienia” i cytuje tekst nicejsko-konstantynopolitańskiego wyznania wiary w wersji oryginalnej (wyznawanej przez prawosławie), w której Duch Święty pochodzi od Ojca (bez katolickiego „Filioque”, które podzieliło Wschód od Zachodu).
Jest to tak doniosłe, że w sercu rozpalonym pragnieniem jedności chrześcijan musi rodzić się pytanie: „Co dalej?”.
Oby prorocze stałe się moje marzenia:
Wspólna data Wielkanocy!
Sobór Ekumeniczny całego chrześcijaństwa!
Credo, które od tego czasu nazywa się nicejsko-konstantynopolitańskim, brzmi: „Wierzymy w Ducha Świętego, Pana i Ożywiciela, który od Ojca pochodzi. Z Ojcem i Synem odbiera uwielbienie i chwałę, który mówił przez proroków”
/In unitate fidei, Leon XIV, 8/
Credo bez Filioque!
Niech upragniony dzień jedności nadejdzie!
Kolejne słowo z Credo nicejskiego ma dla nas dzisiaj szczególne znaczenie. Biblijne stwierdzenie „przyjął ciało” zostało doprecyzowane poprzez dodanie słowa „człowiek” po słowie „wcielony”. Nicea dystansuje się w ten sposób od fałszywej doktryny, zgodnie z którą Logos przyjął jedynie ciało jako zewnętrzną powłokę, a nie ludzką duszę, obdarzoną rozumem i wolną wolą. Wręcz przeciwnie, chce potwierdzić to, co wyraźnie ogłosił Sobór Chalcedoński w 451 r.: w Chrystusie Bóg przyjął i odkupił całego człowieka, wraz z ciałem i duszą. Syn Boży stał się człowiekiem – wyjaśnia św. Atanazy – abyśmy my, ludzie, zostali przebóstwieni. To jasne rozumienie Bożego Objawienia zostało przygotowane przez św. Ireneusza z Lyonu i Orygenesa, a następnie rozwinęło się w bogactwie duchowości wschodniej.
Przebóstwienie nie ma nic wspólnego z samoubóstwieniem człowieka. Wręcz przeciwnie, przebóstwienie chroni nas przed pierwotną pokusą, by stać się jak Bóg (por. Rdz 3, 5). Tym, kim Chrystus jest z natury, my stajemy się dzięki łasce. Poprzez dzieło odkupienia, Bóg nie tylko przywrócił nam godność ludzką jako obrazu Bożego, ale Ten, który stworzył nas w cudowny sposób, sprawił, że w jeszcze bardziej cudowny sposób staliśmy się uczestnikami Jego boskiej natury (por. 2 P 1, 4).
/In unitate fidei, Leon XIV, 23.11.25/
Zdaje się, że w Kościele nikt nie chce zauważyć kolejnego proroctwa. Co mówi Duch do Kościoła? Mówi: „Dilexit te!”.

Photo: Sculpture by Timothy P. Schmalz Website
„I właśnie w tej perspektywie umiłowanie Pana łączy się z miłością do ubogich. Ten Jezus, który mówi: „Ubogich zawsze macie u siebie” (Mt 26, 11), wyraża to samo znaczenie, gdy obiecuje uczniom: „Ja jestem z wami przez wszystkie dni” (Mt 28, 20). A jednocześnie przychodzą nam na myśl słowa Pana: „Wszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili” (Mt 25, 40). Nie znajdujemy się w perspektywie dobroczynności, lecz Objawienia: kontakt z tymi, którzy nie mają władzy i wielkości, jest fundamentalnym sposobem spotkania z Panem dziejów.” /Leon XIV „Dilexit te” 5/
Jeśli powyższe słowa nie wywołają rewolucji, no może choć powszechnej dyskusji, to chyba rzeczywiście zasłona opadła na nasze oczy!
Każdy, kto pochylał się kiedykolwiek nad dorobkiem konkretnej postaci, wie, że zawsze istnieje jakiś klucz hermeneutyczny do zrozumienia jej myśli i działań. Jakieś przekonania czy przeżycia dominują nad pozostałymi i w dużym stopniu tłumaczą całość.
Prowadzę blog leonXIV.pl i codziennie pochylam się nad treścią nauczań oraz nad decyzjami Papieża. Zastanawiałem się nad takim właśnie kluczem harmeneutycznym względem nauczania Leona XIV. Co prawda, to dopiero początek pontyfikatu, ale pewne wątki nauczania powtarzają się i ukazują spójność myśli.
Kiedy wspominam św. Jana Pawła II to dostrzegam głównie troskę o prawdę i dobro w ujęciu mądrości. Oczywiście, Jego postać była wielokrotnie bogatsza niż takie lakoniczne stwierdzenie, ale ów rys mądrości wydaje się intencją dominującą. Benedykt XVI zdawał się przerzucić akcent na zachowanie wielowiekowego dorobku teologicznego i cywilizacyjnego czyli na Tradycję i tradycję (choć nie brakowało również działań aktualizacyjnych). Franciszek z kolei postawił na prymat dobroci.
Jak mi się zdaje, Leona XIV należy spostrzegać z perspektywy Ewangelii. To nie oznacza, że lekceważy ludzką mądrość czy dobroć lub że nie szanuje Tradycji. Chodzi o to, że jest osobą, która po prostu czyta i wierzy w to, co czyta. Jakby echem rozbrzmiewały słowa skierowane do św. Augustyna: „Tolle, lege!” – „Weź i czytaj!”.
Kilka godzin po wyborze Leon XIV opuścił Watykan i udał się do Sant’Uffizio, gdzie wcześniej mieszkał jako prefekt Dykasterii ds. Biskupów. Jak podała włoska agencja prasowa Ansa, Leon XIV chciał pozdrowić mieszkające tam osoby.
W piątkowe południe w Kaplicy Sykstyńskiej papież Leon XIV odprawił wraz z kardynałami Mszę Świętą za Kościół.
W homilii Papież ukazywał relacje pomiędzy wiarą w Jezusa a realizowaniem głównego zadania Kościoła, jakim jest głoszenie dobrej nowiny.
W pierwszej kolejności, komentując tekst Ewangelii, za św. Piotrem wyznał, że Jezus jest Mesjaszem i Synem Boga żywego, a więc jedynym zbawicielem i objawiającym oblicze Ojca. To dzięki temu, możemy podążać do naszego wiecznego przeznaczenia, przekraczając wszystkie nasze ograniczenia.
Leon XIV wskazał, że odpowiedź dzisiejszego człowieka na pytanie o to „kim jest Jezus?” może przybierać dwie formy. Po pierwsze, może to być odpowiedź świata uznająca Go za osobę całkowicie pozbawioną znaczenia. Nawet jeżeli Jezus czasami bywa ciekawy, to jeżeli tylko w czymkolwiek przeszkadza, należy Go usunąć. Istnieje też odpowiedź zwykłych ludzi: Jezus jest prawym człowiekiem, mówiącym z odwagą mądre rzeczy. Jednak jest jedynie człowiekiem. Jeżeli więc słuchanie Go wiąże się z trudnościami, to zostaje przez nich porzucony.
Taki brak wiary często rodzi utratę sensu życia, zapomnienie o miłosierdziu, naruszenie godności osoby ludzkiej w jej najbardziej dramatycznych formach czy kryzys rodziny. Ostatecznie często prowadzi również to do praktycznego ateizmu.
W obliczu takich problemów Kościół ma być Miastem na górze, Arką zbawienia płynącą po falach historii, latarnią morską, która oświeca noce świata – nie dzięki strukturom i pięknym budowlom, ale świętości jego członków przeznaczonych przez Boga na swoją własność i wezwanych do Jego przedziwnego światła.

Taki Kościół, jak często nauczał p. Franciszek, jest wezwany do świadczenia radosnej wiary w Jezusa zbawiciela. Dlatego i my musimy powtarzać “Ty jesteś Mesjasz, Syn Boga żywego” – robić to przede wszystkim w naszej osobistej relacji a później jako Kościół – nieść wszystkim Dobrą Nowinę.
Papież homilię zakończył modlitwą o łaskę dla siebie, by Bóg pozwolił mu “zniknąć, aby pozostał Chrystus; stać się małym, aby On był poznany i uwielbiony; poświęcić się do końca, aby nikomu nie zabrakło możliwości poznania Go i kochania”.
Gaudium magnum annuntio vobis!Mamy Papieża!
Leon XIV
18.08 08.06.2025
Pokój Wam!
Pokój na świecie znalazł się w centrum przesłania papieża. Nie było to jednak użalanie się, ale odważnym wezwaniem, by w miłości Chrystusa w jedności Kościoła wyjść z nadzieją ku światu. Zmartwychwstały Chrystus był głównym bohaterem pierwszego papieskiego przemówienia.
Ważnym przesłaniem było również nawiązanie do osoby papieża Franciszka oraz do synodalności Kościoła.
A swoją drogę zawierzył Matce Kościoła, Maryi!
W południe 8 maja znów ujrzeliśmy czarny dym.
Kolejne sesje konklawe nie doprowadziły do wyboru papieża.
Niech Bóg obdarzy nas dobrym Pasterzem!